| Wola Karczewska
Droga bez widoków ?
Jacek Kałuszko - Linia Otwocka 17.11.2006
Wola Karczewska. Z jednej strony rozwalony przystanek PKS, z drugiej zardzewiały most na Świdrze. Chociaż obie te ruiny stanowią kiepską wizytówkę wsi, to mieszkańcom od lat zaprząta głowę droga.
Asfaltowa szosa urywa się w środku miejscowości przy posesji nr 23.
Dalej idzie trakt, z którego latem pyli, po deszczu pełen wody, pryskają kamienie spod kół, można urwać zawieszenie.
Dobry dla land roverów, nie dla zwykłych samochodów.
Jak tam pchać wózek z dzieckiem, albo jechać na wózku inwalidzkim, Bóg raczy wiedzieć.
Droga i przepust do Księgi Rekordów
Kiedy ćwierć wieku temu położono asfalt, myślano, że wkrótce znajdą się pieniądze na dokończenie pozostałych kilkuset metrów do końca wsi.
Ludzie czekali cierpliwie, wreszcie w 2002 r. zatwierdzono projekt i dokumentację dalszego odcinka.
Na piaszczysty trakt wysypano ów nieszczęsny tłuczeń i, jak mówi sołtys Sławomir Kobza - po tym fakcie powstały pierwsze pisma ze skargami.
- Już dwa lata temu na spotkaniu ze starostą prosiliśmy, aby więcej nie sypali tego tłucznia. Ludzie też interweniowali,
ale to wszystko grochem o ścianę. Nasza cierpliwość skończyła się tej zimy - dodaje sołtys. A co na to wójt?
Stanisław Bogucki przynajmniej formalnie nam pomaga, bo przydziela środki, które umożliwiają w ogóle podtrzymać dokumentację drogi.
Czy radni znają ten problem? - Znają doskonale sytuację, ale nie mamy u nich wsparcia. Nie ma żadnych spotkań z mieszkań -potwierdza były sołtys Jan Baran.
Radną gminną jest Dorota Dąbrowska, radnym z ramienia powiatu Dariusz Grajda.
Część osób zarzuca mu, że w wydrukowanej ulotce o dokonanych przez powiat inwestycjach na terenie gminy Wiązowna w latach 2003-2005 wpisał pozycję:
droga w Woli Karczewskiej-podbudowa 400 m, oraz wymiana przepustu pod drogą. -Podbudowa faktycznie była, ale nie wykonana przez powiat, tylko przez nas samych - oświadcza Jan Baran.
Wykonaliśmy ją z pieniędzy sołeckich odkładanych rocznie po 2600 zł przez 2 czy 3 lata. To myśmy kupili tłuczeń - twierdzą moi rozmówcy.
Nie mogę się zgodzić z tym co napisał radny.
- Przepust natomiast zrobiono bardzo źle - oceniają sołtysi. - Nie ma żadnego zabezpieczenia, woda zalewa mi podwórko - skarży się Baran.
A Kobza dodaje z goryczą: - To nadaje się do Księgi Rekordów Guinessa. Przepust budowano trzy lata.
Stał w szalunkach do niedawna, wreszcie 2 tygodnie temu zdjęto je i żeby było ciekawiej zrzucono na posesję byłego sołtysa.
Stoimy w środę, 25 października, w Woli Karczewskiej na zebraniu zwołanym przy sklepie spożywczym. Świetlicy jak nie było, tak nie ma.
Oprócz działaczy Stowarzyszenia Rozwoju Woli Karczewskiej jest Roman Nowicki, dziennikarz i właściciel działki nad Świdrem,
który jest autorem pism interwencyjnych do lokalnych władz, dziennikarze prasy lokalnej, przyjeżdża też ekipa TVP 3.
Medytujemy nad pełną dziur drogą. Zimą będzie jeszcze gorzej - zapewniają zebrani.
Jak grochem o ścianę.
Roman Nowicki wysłał formalne pismo do starosty z uwagami na temat drogi i przepustu. Do listu dołączono 75 podpisów mieszkańców wsi.
Napisali: "protestujemy przeciwko lekceważeniu przez władze powiatowe i gminne naszych problemów.
Od prawie trzydziestu lat nie została dokończona jedyna droga przez wieś...o inwestycyjnym bałaganie może świadczyć przepust pod częścią asfaltową drogi,
rozpoczęty kilka lat temu i do dzisiaj nie dokończony. Dodajmy, że taką robotę można wykonać w kilka dni.
Władze nie odpowiadają na listy, a dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych (ZDP) odkłada słuchawkę jeżeli słyszy nasze interwencje."
Na list nie otrzymano żadnej odpowiedzi, we wrześniu wysłano kolejny z podobnym skutkiem. - I to nas najbardziej wkurza- denerwują się. Zupełne lekceważenie.
Mieszkańców wsi rozeźliła jeszcze jedna sprawa. Zauważyli, że zaczęto budowę drogi z Woli Duckiej do Woli Karczewskiej. Inwestycja ruszyła szparko.
- Czemu my czekamy tyle czasu na porządną drogę, a tam już budują? Dla kogo ona będzie? Robi się polną drogę bez autobusu, a tu jest przecież wieś - irytują się.
Wszyscy podkreślają sposób załatwiania spraw przez urzędników. - Nie dość, że nie przysyłają żadnej odpowiedzi, to traktują nas arogancko.
Na każdą interwencję w ZDP słyszymy tylko trzask rzucanej słuchawki, a czasem nawet niewybredne słowo - skarży się kobieta,
która wiele razy próbowała interweniować u dyr. Jerzego Bojanowskiego w sprawie wyrównania wielkiej dziury przed jej furtką.
Co mówi druga strona
Telefonuję do starosty Mirosława Pszonki:W tym roku mamy 40 tys. zł do przerobienia na fragmencie tej drogi, na całość nie starczy.
To będzie robione w na początku listopada. Wiem, że ludzie chcą dobrych dróg, ale mamy 8 gmin i wszystkie chcą coś od powiatu - tłumaczy.
Czemu jednak nie odpowiada na pisma? Starosta jest zaskoczony, że były do niego jakieś pisma w tej sprawie.
Obiecuje sprawdzić i dowiedzieć się od dyr. Bojanowskiego.
- To nasza wina - bije się w piersi dyrektor ZDP, zaraz jednak dodaje - ale co ja miałem powiedzieć ludziom jeśli chcą asfaltu, a w tym roku na pewno nie jest tam przewidziany?
Teraz dowieziemy tłuczeń i zrobimy tzw. doziarnianie. Jest pewna kolejność np. w samym Otwocku czekają drogi powiatowe na remont - broni się Bojanowski.
Ludzie mówią, że przepust jest zupełnie schrzaniony. Co Pan na to? - pytam.
- Zrobiliśmy to, co można. Nie ma innej możliwości przepuszczenia wody.Czemu zaczyna się budowę drogi w Woli Duckiej, a Wola Karczewska nadal czeka? - naciskam.
- W Woli Karczewskiej to głównie działkowicze chcą mieć dobry dojazd. Ta droga ze wsi prowadzi do nikąd. Poza tym, robimy tam gdzie dostaliśmy pieniądze.
Tam mamy do dyspozycji większe środki i kładziemy asfalt na długości 350 m. Zresztą przez Wolę Ducką jest większy ruch niż przez Wolę Karczewską.
Zarzucają Panu arogancję i rzucanie słuchawką ! -Nie przypominam sobie żebym rzucił kiedykolwiek słuchawką. Jestem czasami aż za cierpliwy.
Mówi radny Grajda:
-Wyjaśniam, że zestawienie, które podałem w ulotce było sporządzone przez ZDP. Powiat informuje w nim, co zrobił i co ma zamiar zrobić.
To była forma sprawozdania i nie zamierzam brać odpowiedzialności za ZDP. My robiliśmy co można. Wiem jednak jak to ludzie kwitują: radni są winni, bo przeznaczają za mało na drogi.
Na drogi wydajemy rocznie ponad 2 mln. zł. Natomiast w powiecie mamy ich 300 km. Czemu zabrano się za drogę w Woli Duckiej?- Bo wpisuje się w ciąg Celestynów- Stara Wieś-Glina-Wola Ducka -Wola Karczewska.
Co ma być zrobione wcześniej oceniają fachowcy.-mówi radny.
-Pierwszy raz słyszę, że jest taki problem w Woli Karczewskiej. Nie wiedziałem, że były pisma, podpisy, dowiaduję się tego od Pana.
Jednak były sołtys Baran z niedowierzaniem kręci głową: On dawno o tej sprawie wiedział.
Wójt gminy Stanisław Bogucki:
To droga powiatowa, a gmina wyłożyła pieniądze na projekt budowlany i daje co roku, aby nie stracił na ważności. Skąd ja wezmę 2 mln. zł na jej budowę?
- pyta retorycznie. Co roku natomiast występuję do starostwa i proszę o uwzględnienie drogi w planach inwestycyjnych. Dróg powiatowych na terenie gminy mamy kilka.
Która będzie dostanie pieniądze to zależy od radnych.
Droga w Woli Duckiej jest też powiatowa. W tym roku gmina przeznaczyła na nią 50 tys., na Wolę Karczewską -30. Ona biegnie w dużej mierze przez wieś,
jest więcej mieszkańców i firm - uzasadnia wójt.
Każdy ma swoje racje
Jak widać wszyscy w tej sprawie mają rację. Mieszkańcy - bo mają dość kurzu, błota i dziur,
działkowicze, bo chcą mieć dobry dojazd, starosta - bo ma osiem gmin na głowie i każda chce forsy, dyrektor ZDP,
który wyasfaltowałby każdą drogę w powiecie, tylko nie ma za co, radni, bo muszą obdzielić 300 km i wójt, który pamięta o drodze.
Wygląda więc na to, że w Woli Karczewskiej muszą się uzbroić w cierpliwość. Czekali 25 lat, mogą poczekać drugie 25 na wyasfaltowanie pozostałego odcinka.
Dla wielu ludzi brzmi to jak dożywocie.
Jacek Kałuszko
Linia Otwocka
www.linia.com.pl
|